Archiwum miesiąca Październik, 2012

Waluty w pigułce dla laika

Kiedyś pożądaną walutą były dolary. Wyznaczały pewien prestiż społeczny i odzwierciedlały pozycję społeczną. Za dolary można było kupić zdecydowanie więcej niż za naszą rodzimą walutę. Korzystali na tym zwłaszcza pośrednicy. No chyba, że ktoś miał rodzinę w Stanach, która przysyłała pieniądze i nie zostały one skonfiskowane na którymś etapie przesyłu. Dziś na całym świecie możliwa jest wymiana na każdej płaszczyźnie życia, również ekonomicznej, a co za tym idzie przepływ walut nie jest ograniczony. Każdy może wyjechać do innego kraju, czy wrócić do Polski i w określonym punkcie wymieni walutę. Jest to mniej lub bardziej korzystne w zależności od kursu w danym dniu. Moja babcia nie potrafi odnaleźć się w tych ekonomicznych i finansowych zagadnieniach. Nie potrafiła zresztą ogarnąć wymiany pieniędzy w naszym rodzimym kraju. Dla wielu również jest to dość skomplikowany mechanizm. Na jakiej bowiem podstawie ktoś twierdzi, że złotówka słabnie i tyle musimy zapłacić za wymianę na inną walutę?  Wyjaśniam więc- o kursach określonych walut decydują zbilansowane siły rynkowe.

Związane są one z całą sferą gospodarczą w danym kraju, w tym ze stanem i kondycją publicznych finansów. Analiza wszystkich czynników przez główny ośrodek, w naszym kraju poprzez Narodowy Bank Polski, prowadzi do ustalenia najbardziej korzystnego w danym momencie kursu walutowego. Publikacje odnośnie określonych wartości ogłasza się regularnie. Czasem sytuacja może ulec zmianie nawet z dnia na dzień. Ośrodki centralne mają do dyspozycji przy ustalaniu kursu różne możliwości. Mogą skorzystać z mechanizmu kursu stałego, gdzie ceny ustalane są stabilne. Alternatywą jest kurs płynny- z którym ściśle wiążą się określenia silnej i mocnej waluty. Jest to uzależnione od podaży i popytu na dane waluty obce. Jeśli obserwuje się wyższą podaż, wtedy złoty się umacnia, jeśli popyt przewyższa podaż wtedy złotówka słabnie. Dzięki temu w kantorach nieustannie ceny skupu i sprzedaży obcych walut ulegają zmianie. Ten właśnie model wpisał się w politykę pieniężną NBP.  Nie jest to trudne, wystarczy chwilę się nad tym zatrzymać.

Co to jest i skąd się bierze inflacja?

W mediach nieustannie mówi się o inflacji. Wielu z nas nie wie w ogóle co ten termin oznacza i skąd ona się bierze. Warto jednak uzupełnić swoją wiedzę w tym zakresie, gdyż ma ona ogromne znaczenie dla sytuacji ekonomicznej całego kraju, w tym również dla naszych osobistych finansów. Niestety wskaźniki pokazują bowiem, że inflacja najwięcej godzi w zwykłego obywatela. Co ten termin wobec tego oznacza?

Inflacja to mówiąc najprostszym językiem obniżanie wartości pieniądza. Przykład jest bardzo prosty- każdego dnia kupujemy różne produkty. W zależności od wielu czynników cena każdego z nich z roku na rok się zmienia, zazwyczaj na nasza niekorzyść. Cena powiedzmy masła za rok będzie wyższa niż ta, którą teraz musimy zapłacić. Ma to dość znaczący oddźwięk w naszych osobistych portfelach. Ekonomiści na tej podstawie określają inflację. Ogólnie za te same pieniądze nie jesteśmy w stanie zakupić danego produktu- jego cena jest bowiem wyższa. Co jednak wpływa na taką sytuację? Przypomnijmy sobie kryzys, który dotknął nasze państwo w XX wieku. Wtedy wartość pieniądza spadała lawinowo. Wskaźniki inflacji były zatrważające. W obecnych czasach nie jest tak źle, ale mogłoby by lepiej. Inflacja zależy bowiem od wielu czynników. Im więcej drukujemy i emitujemy pieniędzy, tym mniejszą mają one wartość. Pieniądze te nie mają bowiem żadnego pokrycia. W niektórych krajach, gdzie system ekonomiczny uzależniony jest od zasobów przyrodniczych inflację wywołuje gwałtowny wzrost cen surowców. Sytuacja, w której wydatki przewyższają wpływy państwa również sprzyja wzrostowi inflacji. Decydujące jednak w tempie wzrostu tego wskaźnika ma działanie Banku Centralnego, który przesadnie czasem obniża stopy procentowe. Mieszkańcy dzięki temu chętniej i łatwiej się zadłużają poprzez zaciąganie kredytów, czy pożyczek, które nie zawsze dobrze wpływają na całokształt gospodarki. Tam, gdzie na danym polu działania jakaś firma ma monopol może dowolnie manewrować cenami produktów- co również wpływa na wzrost inflacji. Skutki nadmiernego spadku wartości pieniądza mogą by dramatyczne dla każdego z nas osobna oraz na całą politykę ekonomiczną naszego kraju. Niestety doświadczenia z ubiegłych lat pokazały, ze inflacji nie da się unikną, można jedynie ograniczać jej wzrost, by nie przeszkadzała w codziennym życiu.

Zamiast leniuchowania, własny biznes!

Wiele bezrobotnych osób nie robi nic, tylko siedzi na kanapie i ogląda telewizję. Przejrzeli już wszystkie gazety z ogłoszeniami o pracy, nie znaleźli tam nic interesującego, więc przestali się łudzić, że może jednak ktoś ich zatrudni. Mają nadzieję, że małżonka, czy mąż, zarobią wystarczająco i oni nie będą musieli się już fatygować, więc się marnują w domu. Nie biorą w ogóle pod uwagę, jak dobrym pomysłem jest zastanowienie się nad rozkręceniem swojego własnego biznesu. Każdy jest w czymś dobry. Jedna osoba zna się na komputerach, inna umie pięknie szydełkować, a kolejna doskonale opiekuje się dziećmi, te zaś ją uwielbiają. I mimo to, żadne z nich, nie ma pracy. A może by tak zastanowić się właśnie nad wykorzystaniem swoich umiejętności i nad założeniem biznesu? Zwłaszcza, że wciąż, dzięki Unii Europejskiej, możemy to zrobić nie posiadając w ogóle lub niski wkład własny. Unia oferuje tak liczne programy operacyjne, że wśród nich każdy znajdzie coś dla siebie.

Jeśli nie wie zaś, jak szukać tego typu informacji w Internecie, wystarczy udać się do najbliższego centrum informacyjnego Unii Europejskiej. Znajdują się one we większości średnich i dużych miast w Polsce. Pracują w nich kompetentni ludzie, którzy na pewno doradzą, czy z naszymi umiejętnościami, mamy szansę skorzystać z unijnych dotacji. Co ważniejsze, trzeba się z tym pospieszyć. Obecna perspektywa finansowa dobiega końca, a nie wiadomo, że w kolejne, Unia daje będzie tak hojna i chętna wspierać aktywnych potencjalnych przedsiębiorców. Jeśli zaś okaże się, że nie mamy możliwości dostać dotacji, zawsze można skorzystać z jednego z licznych kredytów, które udzielane są na bardzo korzystnych warunkach. Nie można zatem myśleć, że nasze talenty są niewystarczające, by założyć firmę lub, że to co umiemy, nie pozwoli na założenie firmy. Pomysłów na biznes są tysiące, najważniejsze to spróbować i dać sobie szansę na osiągnięcie pierwszego sukcesu. Bierne czekanie i myślenie, że praca przyjdzie sama, jest bezsensowne. A biznes czeka!

Złota inwestycja

Szalejący wciąż na rynkach całego świata trend utrzymuje nas w przekonaniu, że inwestowanie w złoto jest najbardziej opłacalne. Szczególnie jest to widoczne w czasach obecnych, gdy na wielu rynkach widoczny jest kryzys. I choć Grecja i Włochy ledwo trzymają się na stojąco, złoto wciąż dzielnie utrzymuje swoją pozycję. Dlatego warto znać podstawowe zasady, jak inwestować w złoto, i w ogóle, na czym polega inwestowanie w ten kruszec. Żeby mieć podstawową wiedzę, nie trzeba być jubilerem, należy znać jednak pojęcia. Dotyczy to zwłaszcza jednostki złota, jego wartości i sposobów na określenie ilości. Waga jednostki złotka zwanej uncją trojańską wynosi 31,1035 grama. Istotne jest również zapamiętanie, że czyste złoto to wybitnie miękki metal. Dlatego często utwardza się go, domieszkując innymi metalami.

Dzięki temu uzyskuje się dużo twardszy i bardziej wytrzymały stop. Może mieć on różną wartość, dlatego właśnie wyróżnia się próby złota, które zależnie od ilości złota w stopie, mają różną wartość, co za tym idzie, także cenę. Oprócz stopu, mówi się również o liczbie karatów. Wiadomo, im więcej, tym bardziej bogato, co za ty idzie, również drogo. Najczystsza próba to 24 karaty.

Ale jak zainwestować w złoto? Kupić łańcuszek, zegarek, drogocenne kolczyki, czy może od razu zdecydować się na sztabki? To, czy wybierzemy którąś z tych form, czy może jednak monety kolekcjonerskie, zależy tylko od nas. Ważne, byśmy wybrali dobre źródło, w którym nabędziemy nasze złoto. Musi być ono sprawdzone, warto więc skorzystać z oferty Mennicy Skarbowej, znajomego jubilera, czy chociażby banku. Lepiej zrezygnować z lombardu cieszącego się złą sławą. Trzeba pamiętać, by nie dać się naciągnąć na wysoką marżę. A gdy mamy już złoto, wiedzieć, że dokonaliśmy dobrej inwestycji. Ponieważ złoto zawsze się zwraca i warto je zachować na przyszłość. Nie bez powodu mówi się, złota inwestycja, w końcu od długiego już czasu złoto jest coraz bardzie wartościowe, a handlujący nim ludzie, zbijają majątek.

Zwodnicze finanse

Codziennie finanse, to rzecz, która spędza pani domu sen z powiek. Każda gospodyni bowiem chciałaby mądrze i ekonomicznie zarządzać domowymi finansami, jednak nie zawsze jest to łatwe. Wiele kobiet nie ma pojęcia, w jak prosty sposób wydają pieniądze, które tak naprawdę nie muszą być wydane i mogłyby zasilić domowy rezerwowy budżet. Gdzie zatem wypływa najwięcej pieniędzy? O dziwo, bardzo często winne są promocje. Oszczędna pani domu przegląda różne gazetki oferowane przez hipermarkety, a potem zachęcona atrakcyjnymi cenami, na koniec tygodnia, kieruje swoje kroki właśnie do centrum handlowego. I być może rzeczywiście uda jej się kupić taniej pierś z kurczaka, słodycze na dzieciaków, czy kawę rozpuszczalną, jednak przy okazji nabędzie co najmniej kilka innych produktów, których wcale nie planowała. Zobaczy ciekawą promocję proszku, to pomyśli, że kupi na zapas, to samo będzie z jogurtami, owocami, czy płynem do mycia naczyń, ponieważ akurat były dwa w cenie jednego. W ten sposób, zamiast zapłacić mniej, płaci dużo więcej, a domowe finanse cierpią. Zwłaszcza, że bardzo często promocje bywają mylące, ponieważ cena pierwotna jest zawyżana, albo wielki napis promocja, to tak naprawdę zejście z ceny o kilkanaście groszy. Rzekomo gospodarna pani domu wraca do swojego domostwa, a tam okazuje się, że wydała dużo więcej, niż zamierzała. Jak wyjść z tego błędnego koła promocji? Najlepiej dokładnie obejrzeć ulotkę i przyjrzeć się promocjom, a jeszcze przed udaniem się do sklepu, zrobić listę zakupów i kierować się tylko tym, co jest na niej zapisane.

Badania wskazują, że na zakupy nie wolno również iść o pustym żołądku. Kolorowe wystawy, różne słodycze i świeżo wypieczone pieczywo i słodkości spowodują, że kupi się więcej, niż trzeba, ponieważ taki pomysł podsyła nam burczący brzuch. Ta prosta rada, na pewno pomoże uporać się z naszymi finansami przeznaczonymi na codzienną spożywkę i artykuły chemiczne i kosmetyczne, ponieważ zaczniemy wydawać trochę mniej, niż wcześniej.